Jak co roku obiecałem
sobie, że zaplanuję wczasy do marca ale jak zwykle czas zleciał i mamy już
czerwiec a ja wciąż nie wiem gdzie pojadę. Mam nadzieję tylko że pojadę.
Rozglądam się za czymś w kraju ale coraz ciężej spędzić tanie wakacje w Polsce. Jeśli tylko można wyjechać gdzieś jeszcze w
czerwcu bądź we wrześniu to naprawdę opłaca się wybrać zagranicę. W zeszłym
roku byłem we wrześniu we Włoszech i za nocleg 50m od plaży w fajnym pokoju
płaciłem 10 Euro. Tym razem muszę pojechać gdzieś w lipcu i do tego chciałbym
aby było to miejsce gdzie nie dotarła jeszcze ani nawet w najmniejszym stopniu urbanizacja. Na co
dzień mieszkam w ogromnym mieście, tłoku i korkach i potrzebuję odmiany. Mam
tylko nadzieję iż pogoda
w lipcu będzie już ładna bo od dłuższego czasu ciągle pada i pół Europy
walczy z powodziami. Niestety ceny nie są niskie. Z tego co się orientowałem
nocleg z całodziennym wyżywieniem to
kosztuje przynajmniej 100 PLN. I to wcale nie w jakiś popularnych
miejscowościach . Te omijam z daleka. Szczególnie te które znane są z tego, że
są znane – jak celebryci. To zastanawiające co medialna wrzawa może zrobić z
naszą świadomością. Tak trochę jaz ze stolicą Australii – ciekawe, kto wie jaka
jest stolica Australii ?
U nas mówi się, że
zakopane jest stolicą gór. Niech ono tam będzie czym chce. Ja tam nie lubię
spędzać czasu w korkach na zakopiance a potem w kolejkach na Giewont lub by
zobaczyć Wodogrzmoty Mickiewicza. W ogóle turystyka Polaków jest dziwna i działa w oparciu o tzw.
owczy pęd. Np. jest moda na Egipt to wszyscy jadą do Egiptu, jest na Grecję to do
Grecji. Do tego zazwyczaj Polacy lecą tam po to by całe dnie siedzieć w basenie
i w hotelowym barze. Biura turystyczne wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom i szeroko oferują all inclusive. Tyle dobrze iż te mody na Egipt, Grecję itd. są
przemijające. Gorzej z zakopcem. Nie potrafię tego zrozumieć , co rok to samo. Niestety
jeśli chce się wspiąć na najwyższy szczyt w Polsce to trzeba jechać tą zakopianką ze wszystkimi tymi snobami, którzy nie wyjdą
poza Krupówki. Ja wystrzegam się takich zatłoczonych miejsc. Zamiast budynków,
knajp, barów, wolę podziwiać pomniki przyrody i relaksować się z dala od miejskiego zgiełku.
Szukam raczej miejsc gdzie w pobliżu znajduje się jakiś rezerwat przyrody. Już dawno odkryłem, iż taki powrót do natury
odznacza się pewną nieuchwytną atmosferą
i mocą. Gdy w nocy wyjdzie się gdzieś na polanę czy pustą wiejską drogę i
zacznie się wpatrywać w niebo to można dostrzec gwiazdy, miliony gwiazd. Czegoś takiego nie da się doświadczyć w mieście. Tak samo
nocnego spaceru gdy jedynym źródłem światła jest księżyc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz