poniedziałek, 3 czerwca 2013

Nadeszły wakacje



Jak co roku obiecałem sobie, że zaplanuję wczasy do marca ale jak zwykle czas zleciał i mamy już czerwiec a ja wciąż nie wiem gdzie pojadę. Mam nadzieję tylko że pojadę. Rozglądam się za czymś w kraju ale coraz ciężej spędzić tanie wakacje w Polsce. Jeśli tylko można wyjechać gdzieś jeszcze w czerwcu bądź we wrześniu to naprawdę opłaca się wybrać zagranicę. W zeszłym roku byłem we wrześniu we Włoszech i za nocleg 50m od plaży w fajnym pokoju płaciłem 10 Euro. Tym razem muszę pojechać gdzieś w lipcu i do tego chciałbym aby było to miejsce gdzie nie dotarła jeszcze ani nawet w najmniejszym stopniu urbanizacja.  Na co dzień mieszkam w ogromnym mieście, tłoku i korkach i potrzebuję odmiany. Mam tylko nadzieję iż pogoda w lipcu będzie już ładna bo od dłuższego czasu ciągle pada i pół Europy walczy z powodziami. Niestety ceny nie są niskie. Z tego co się orientowałem nocleg z całodziennym wyżywieniem  to kosztuje przynajmniej 100 PLN. I to wcale nie w jakiś popularnych miejscowościach . Te omijam z daleka. Szczególnie te które znane są z tego, że są znane – jak celebryci. To zastanawiające co medialna wrzawa może zrobić z naszą świadomością. Tak trochę jaz ze stolicą Australii – ciekawe, kto wie jaka jest stolica Australii ?
U nas mówi się, że zakopane jest stolicą gór. Niech ono tam będzie czym chce. Ja tam nie lubię spędzać czasu w korkach na zakopiance a potem w kolejkach na  Giewont lub by zobaczyć Wodogrzmoty Mickiewicza. W ogóle turystyka Polaków jest dziwna i działa w oparciu o tzw. owczy pęd.  Np. jest moda na Egipt to wszyscy jadą do Egiptu, jest na Grecję to do Grecji. Do tego zazwyczaj Polacy lecą tam po to by całe dnie siedzieć w basenie i w hotelowym barze.  Biura turystyczne wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom i szeroko oferują all inclusive.  Tyle dobrze iż te mody na Egipt, Grecję itd. są przemijające. Gorzej z zakopcem. Nie potrafię tego zrozumieć , co rok to samo. Niestety jeśli chce się wspiąć na najwyższy szczyt w Polsce to trzeba jechać tą zakopianką ze wszystkimi tymi snobami, którzy nie wyjdą poza Krupówki. Ja wystrzegam się takich zatłoczonych miejsc. Zamiast budynków, knajp, barów, wolę podziwiać pomniki przyrody  i relaksować się z dala od miejskiego zgiełku. Szukam raczej miejsc gdzie w pobliżu znajduje się jakiś rezerwat przyrody. Już dawno odkryłem, iż taki powrót do natury odznacza się  pewną nieuchwytną atmosferą i mocą. Gdy w nocy wyjdzie się gdzieś na polanę czy pustą wiejską drogę i zacznie się wpatrywać w niebo to można dostrzec gwiazdy, miliony gwiazd. Czegoś takiego nie da się doświadczyć w mieście. Tak samo nocnego spaceru gdy jedynym źródłem światła jest księżyc.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz